Walka o rządzenie w Indonezji i Indiach
Wybory w największych demokracjach są wyzwaniem organizacyjnym.
Nigdzie i nigdy w historii nie przeprowadzono tak skomplikowanych wyborów, jakie odbywają się w środę w Indonezji, i to jednego dnia. Tak twierdzi australijski think tank Lowy Institute, zestawiając następujące liczby: 810 tys. lokali wyborczych oraz 6 mln osób uczestniczących w organizacji elekcji. Uprawnionych do głosowania jest 192 mln osób.
Ale to jedynie część wyborczych statystyk. Są to największe bezpośrednie wybory prezydenckie, jako że w USA prezydenta wybiera kolegium. Są w dodatku najbardziej skomplikowane. W sumie odbywa się pięć wyborów; prezydenta, obu izb parlamentu, legislatur prowincji oraz rad niższego szczebla. O wybór na 20 tys. miejsce ubiega się 240 tys. kandydatów, z czego niemal 40 proc. to kobiety. Policja i wojsko w wyborach nie uczestniczą.
Jak to wszystko...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
